...

Mało jest już rzeczy, które mogą mnie poruszyć w stopniu wystarczającym, aby przypominać sobie o blogu. A jednak na coś takiego natykam się u Andrzejewskiego, przy okazji znajdując pretekst do kolejnej już przerwy w pisaniu magisterki. Komentarz Andrzejewskiego jest na tyle wymowny, że swój własny pominę:

 

poniedziałek

"W dzisiejszym Expressie Wieczornym pod tytulem Czekając na egzekucję przełożył na alfabet Braille'a 850 książek:

>> W połowie maja w więzieniu Fukuoka wykonany został wyrok na 48-letnim Kunihiko Ninomiya, który w roku 1960 został skazany na karę śmierci za udział w zabójstwie urzędnika bankowego. Choć w Japonii nie ogłasza się faktu dokonania egzekucji, o w tym wypadku zrobiono wyjątek, gdyż Ninomiya był szczególnym więźniem.

W ciągu 13 lat przebywania w więzieniu Ninomiya przełożył na alfabet Braille'a 850 książek. Dzięki skazańcowi niewidomi otrzymali obok powieści japońskich liczne dzieła Szekspira oraz wiele arcydzieł współczesnej literatury światowej. Ostatnią jego pracą, którą przerwała mu śmierć, była Zbrodnia i Kara Dostojewskiego.<<

Społeczna i moralna wymowa tej informacji jest tak ohydna, iż trudno uwierzyć, aby była autentyczna. Jeśli j jednak za prawdę uznali redaktorzy "Ekspressu" i również uznali, że należy o tej sprawie powiadomić czytelników-  szkoda, iż nikt nie pomyślał, aby tak skrajnie zdziczały przejaw wymiaru sprawiedliwości opatrzyć komentarzem.




yader 2010-09-24 14:55:00
skomentuj (0)


...
" (...) lokalna kultura popularna ma wciąż zbyt heteronormatywny charakter, nie jest obyczajowo różnorodna i otwarta. Teraz ją przede wszystkim trzeba „queerować”, a uczyć się tego można właśnie od sztuki czyli bardziej eksperymentalnej i oryginalnej sfery kultury wizualnej."

To wypowiedź kuratora wystawy Ars Homo Erotica, która trwa w Muzeum Narodowym. Na wystawie jeszcze nie byłem, przeciwko sztuce erotycznej w dowolnej postaci (ani homo- ani heteroerotycznej, choć z oczywistych względów ta druga działa na mnie w szerszym zakresie: prócz doznań duchowych potrafi równie wzniośle podziałać na fizyczność - a sztuka oddziałowująca na fizyczność jest przecież pewnym ewenementem) nie mam absolutnie nic; a jednak jedna rzecz budzi mój zdecydowany sprzeciw.
Nie będę się tu deklarował politycznie czy obyczajowo, bo to nie debiut na łamach prasy ogólnopolskiej i obie osoby, które to przeczytają znają mnie sotunkowo dobrze (stosunkowo...). Ale dlaczego mam nie uznać heteroseksualizmu za normę? I dlaczego mam  się obawiać normatywnego charakteru heteroseksualnych związków w sztuce lokalnej? Ba! Dlaczego mam się go obawiać w sztuce globalnej - tam przecież jest podobnie? Tak już świat jest urządzony, że są pewne "normy" i pewne od nich odstępstwa. Odstępstw nie należy piętnować, ale trzeba rozumieć ich charakter. Rudy kolor włosów jest również genetyczną mutacją (a jest to określenie czysto opisowe a nie wartościujące), stąd w literaturze czy plastyce tylu przystojnych brunetów i blondynó - rudzi na ogół mają piegi i rzucają kamieniami w okna. Stąd ruda jest wiecznie niedostowoana Ania z Zielonego Wzgórza, która nawet jak chce się przefarbować, to wychodzi jej zielony...
Ania z Zielonego Wzgórza wybitną pozycją emancypacyjną nie jest, ale wyobraźcie sobie jej status, gdyby rude nonkonformistki były w kulturze normatywne...


yader 2010-07-09 11:46:33
skomentuj (0)


3
... kolejnym zjawiskiem, poniekąd wynikając z nadrabiania zaległości, są te wszystkie ciekawostki poznawane a propos bohatera miagisterki swojej (i magisterek cudzych). Okazuje się na przykład, na co wcześniej bym nie wpadł, że polska literatura obfituje w doniosłych Leopoldów. Konsekwencją tego jest fakt, że imię mojego kota (Leopold oczywiście) nieco traci na konotacji, przypominając  mi o wielu rzeczach - najmniej wszak o Buczkowskim. Leopoldem byli przecież nie tylko tak oczywiści w tym kontekście "jednak pisarz drugiej kategorii" Tyrmand i niestrudzony kowal losów Staff; Leopoldem był nawet Stanisław Brzozowski, co już oczywiste nie jest.

ps.: proza Jalu Kurka nieco trafi na sile po bliższym kontakcie. Szkoda. Dalej duże nadzieje wiążę z Janem Wiktorem.

Niedługo coś dłuższego.


yader 2010-06-28 11:45:03
skomentuj (0)


księga gości

subskrybuj (RSS)
blog.pl

layout: amanii



2010
wrzesień
lipiec
czerwiec
2009
grudzień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
luty
styczeń
2006
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj

statystyka